martin2
22
02.2014

MARTIN KACZMARSKI

Martin Kaczmarski jest kierowcą rajdowym. Rocznik 1990. Karierę sportową zaczynał w rajdach cross country, w których już w młodym wieku dokonał bardzo spektakularnych sukcesów. W 2014 roku ukończył legendarny Dakar jako najmłodszy debiutant w historii tej imprezy. Aktualnie swoją miłość do motorsportu realizuje w rallycrossie.

– Imię w dowodzie zostało z dawnych czasów. Moi rodzice wyemigrowali kiedyś do Niemiec. Gdy się rodziłem, nie planowali powrotu. Pierwsze dwa lata mieszkaliśmy za granicą, a później – gdy już wrócili – nikt nie zmieniał mi imienia. Zostałem Martinem i tyle.

Kaczmarski do rajdów terenowych trafił z wyboru. Zaczynał od jazdy tzw. szayowozem (samochód do terenowego crossu z silnikiem „malucha” zamontowanym w przestrzennej klatce z rur; nazwa od nazwiska legendarnego komentatora imprez motorsportowych Krzysztofa Szaykowskiego). Potem miał Jeepa Wranglera, którym startował w rajdach przeprawowych.

– Błoto, wyciągarka, średnio 2 km/h – bardzo to lubiłem. Ale kiedyś w Jeepie ta wyciągarka wysiadła i przepisali mnie do innej klasyfikacji. Wciągnęło mnie – mówi z błyskiem w oku.

Po Jeepie był angielski Bowler Nemesis, którym Kaczmarski startował w mistrzostwach Polski Cross Country i którym w 2012 roku od razu wywalczył drugie wicemistrzostwo. Z Bowlera przesiadł się do Toyoty Hilux, w której wystartował w ubiegłym roku na piaskach Kataru i Abu Dhabi. W Katarze pojechał wyjątkowo dobrze – na jednym z odcinków był szybszy od Hołowczyca!

Kilka miesięcy później przyszło zaproszenie od firmy X-Raid, która zainteresowała się szybkim chłopakiem z Polski.

– Nie przewróciło mi się w głowie, ale to wielka rzecz znaleźć się w jednym teamie z Krzyśkiem Hołowczycem, Stephane’em Peterhanselem czy Nani Romą. Kiedyś to było moje marzenie, później stało się moją rzeczywistością.

X-Raid też decyzji nie żałuje. W listopadzie 2013 roku Martin Kaczmarski zajął drugie miejsce w ostatnim rajdzie Pucharu Świata Cross Country 2013 w Portugalii zaraz za Hołowczycem. Martin wygrał nawet ostatni odcinek specjalny, był szybszy od swojego mistrza o czterdzieści jeden sekund!

Kaczmarski studiuje logistykę i sam jest mistrzem… logistyki. Pobudka o 5.30, trening, potem dzień we własnym warsztacie, planowanie treningów i wszystkiego, co wiąże się ze startami. Posiłki układane przez dietetyków. Wieczorem mecz squasha. W sezonie także golf.

-Kalendarz jest strasznie ciasny, ale zawsze mam precyzyjnie wszystko zaplanowane i to na 3–4 tygodnie do przodu. – Wszystko u mnie musi być zawsze top kawiorowo poukładane i zrealizowane, taką już mam naturę!

W styczniu 2014 roku Martin wystartował w 36. edycji Dakaru jako najmłodszy w historii tego legendarnego rajdu kierowca samochodu. Wynik też osiągnął historyczny – zajął 9 miejsce w klasyfikacji generalnej, co jak na debiutanta było rezultatem bez precedensu!

Po kilku sezonach spędzonych w rajdach terenowych duet uczeń – mistrz, czyli Martin Kaczmarski i Krzysztof Hołowczyc zdecydowali się na całkowicie nowe wyzwanie. W sezonie 2015 wystartowali w rallycrossowym cyklu RX Lites.

W sezonie 2016 Martin przesiadł się do 600-konnej Fiesty i w najwyżej kategorii Supercars startuje w Mistrzostwach Europy. Zasiada za kierownicą prawdopodobnie najszybszego samochodu w motorsporcie. Jego Fiesta ST RX przyspiesza do setki w 1.8 sekundy, czyli szybciej niż bolidy F1!